Skandaliczna decyzja Sądu w sprawie zaniedbanego owczarka niemieckiego z Opolszczyzny.

Aktualności

21.02.2019

Michał Kucharski

Przedwczoraj (19.02), Sąd Rejonowy w Kluczborku utrzymał w mocy decyzję Prokuratury Rejonowej w Kluczborku, która wydała postanowienie o umorzeniu dochodzenia.  Tym samym sprawca nie odpowie za swoje zaniedbania, a zwierzę powinno wrócić do właściciela.

W sprawie nie pomogła opinia eksperta- biegłej Pani Profesor Hanny Mamzer, która była miażdżąca dla właściciela zwierzęcia. Po opinii biegłej, Izba Lekarsko-Weterynaryjna wszczęła postępowanie dyscyplinarne w sprawie weterynarza, który do tej pory opiekował się psem.

Prokuratura wydała decyzję na podstawie zeznań lekarzy weterynarii, którzy rzekomo leczyli zwierzę – niestety brak jest w tej sprawie jakiejkolwiek dokumentacji medycznej, potwierdzającej ten fakt. Nie pomogła również pełna dokumentacja leczenia psa, prowadzona przez lekarzy weterynarii po odebraniu zwierzęcia właścicielowi, dostarczona przez TOZ, w której, na podstawie przeprowadzonych badań, stwierdzono długoterminowe zaniedbanie i brak leczenia.

Przypomnijmy, Dino z otwartymi ranami na ciele, z ropiejącymi ranami wokół oczy, został odebrany właścicielowi w marcu 2018 roku, zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt. Pies był leczony przez Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami w Polsce oddział w Opolu, gdzie m.in. w ranach wykryto paciorkowce. Stan zwierzęcia poprawiał się z tygodnia na tydzień. Na leczenie i utrzymanie Dino, TOZ przeznaczył już około 20 tysięcy zł.

Według TOZ, opinii biegłej oraz niezależnych lekarzy weterynarii, za stan zwierzęcia odpowiadał właściciel Józef S., który często wyjeżdżał za granicę i nie miał czasu na leczenie swojego psa. Natomiast według prokuratury, właściciel nie znęcał się nad zwierzęciem, tylko po prostu go nie leczył- a to według śledczych nie jest przestępstwem, chociaż ustawa o ochronie zwierząt wskazuje inaczej. Za utrzymywanie zwierzęcia w stanie rażącego zaniedbania (w tym nieleczonej choroby) grozi odpowiedzialność karna w postaci pozbawienia wolności nawet do 5 lat.

Wolontariusze TOZ są zdruzgotani decyzją sądu i, mając na względzie dobro psa, zapowiadają skierowanie wniosku o kasację do Prokuratora Generalnego. Jeszcze dziś (21.02) ma pojawić się petycja do Ministerstwa Sprawiedliwości o interwencję w tej sprawie. 

 

Petycję do Prokuratora Generalnego można podpisać tutaj: https://secure.avaaz.org/pl/community_petitions/Prokurator_Generalny_Pomozcie_uratowac_Dino_zanim_bedzie_za_pozno/details/Spróbujmy?fbclid=IwAR3p_zXtm05PV5ulybEBOP1BgNoFQClobKNf23qa3TjT3G9Da6oXcE0U54g 

 

Historię Dino można przeczytać tutaj:

http://www.opole.toz.pl/interwencje/389.html

http://www.ratujemyzwierzaki.pl/owczarekopole

https://www.facebook.com/pg/TOZOpole/photos/?tab=album&album_id=1545043735543777

 

 

MOGĄ CIĘ ZAINTERESOWAĆ TAKŻE